UWAGA: Jeżeli czytasz ten wpis po dniu 1 stycznia 2019 roku, poniższe zasady w dużej mierze już nie obowiązują. Zapraszam do lektury wpisu o rozliczeniach na nowych zasadach.

 

W poprzednim wpisie wyjaśniałem, jaka jest różnica pomiędzy rozliczaniem samochodu firmowo-prywatnego jako środka trwałego, a rozliczaniem wydatków na niego za pomocą kilometrówki.

Przypomnę, że wniosek końcowy był taki, że jeżeli używasz auta zarówno prywatnie jak i firmowo, to nie powinieneś wrzucać tego pojazdu w środki trwałe. Zasadne jest zatem prowadzenie ewidencji przebiegu pojazdu, która limituje wysokość wydatków, które można wrzucić w koszty.

Jest jednak sposób na to, żeby używać samochodu w sposób mieszany (prywatnie i firmowo) i nie prowadzić ewidencji przebiegu, jednocześnie wrzucając w koszty wszystkie wydatki związane z podróżą służbową, bez limitu kilometrówki. Ta złota metoda to leasing operacyjny.

Poprzednio wspominałem, że jeżeli samochód wykorzystujesz jednocześnie prywatnie i służbowo oraz nie zaliczyłeś go do środków trwałych, to musisz prowadzić ewidencję przebiegu i to niezależnie od tego, czyją własnością jest ten pojazd. Zatem nawet jak auto dzierżawisz lub wynajmujesz, to w koszty możesz wrzucić tylko to co wynika z ewidencji przebiegu pojazdu.

Jest jednak jeden wyjątek od tej zasady i jest nim właśnie leasing operacyjny 🙂 W tym przypadku ustawodawca wprost wyłączył zastosowanie limitu wynikającego z kilometrówki do aut w leasingu operacyjnym. Zatem wszystkie opisane przeze mnie zasady rozliczania aut służbowo-prywatnych, nie mają zastosowania do samochodów leasingowanych.

Efekt tego jest taki, że jeżeli mamy samochód w leasingu operacyjnym i używamy go częściowo prywatnie a częściowo służbowo, to:

1. Do kosztów uzyskania przychodów zaliczamy całą ratę leasingową – nie ustalamy żadnej proporcji wykorzystania samochodu służbowo-prywatnie. 100% tej raty stanowi nasze KUP.

2. Do kosztów uzyskania przychodu zaliczamy jedynie te wydatki na leasingowany samochód, które są związane ze służbowym użytkiem pojazdu – wynika to z ogólnej zasady, że kosztami uzyskania przychodu są wydatki poniesione w celu osiągnięcia przychodu lub zachowania albo zabezpieczenia jego źródła. Brak prowadzenia ewidencji przebiegu i rozliczania kilometrówki nie wyłącza tej ogólnej reguły. Zatem jeżeli jedziesz gdzieś prywatnie i tankujesz samochód, to paliwa nie wrzucisz w koszty. Natomiast jeżeli tankujesz w podróży służbowej – całe paliwo zaliczasz do KUP.

3. VAT z raty leasingowej od takiego pojazdu rozliczasz w połowie – zatem nawet jeżeli używasz auta prywatnie np. tylko w 10%, to 40% VATu jest twoją stratą :). Z drugiej jednak strony jak używasz samochodu prywatnie w 70% to VAT i tak możesz rozliczyć w połowie. Jest to forma ryczałtu i organy podatkowe nie będą wnikać jak często i gdzie jeździsz 🙂

Jak widać, rozliczanie wydatków związanych z samochodem w leasingu operacyjnym są bardzo korzystne. Pozwalają nam zaliczać do KUP całą ratę leasingową i rozliczać połowę VAT z tej raty, nawet jeżeli samochodu używamy w dużej mierze prywatnie. Pamiętajmy jednak, żeby nie wrzucać machinalnie wszystkich wydatków na taki samochód do KUP. Można też sobie wyobrazić wydatki typowo prywatne na taki samochód, które nie stanowią KUP (np. paliwo na wyjazd z rodziną nad morze).

Być może opisane powyżej zalety, są jedną z przyczyn takiej popularności leasingu wśród przedsiębiorców. Nie ma jednak rozwiązań idealnych.

O ile podatkowo leasing operacyjny jest bardzo korzystny, to pamiętajmy, że jego istotą jest to, że właścicielem pojazdu pozostaje finansujący (leasingodawca). Jeżeli taki samochód ulegnie całkowitemu zniszczeniu, to najczęściej umowa leasingu wygaśnie i trzeba będzie natychmiastowo zapłacić wszystkie pozostałe raty leasingowe. I to nawet jeżeli ubezpieczyciel będzie wstrzymywał się z wypłata odszkodowania 🙂

Kategorie: O podatkach

0 komentarzy

Dodaj komentarz

Avatar placeholder

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.